Jak nauczyć dziecko pokory?

Jest wiele portali, które dzielą się na dwie grupy, gdzie jedna ze stron pozwala na klapsy i surowość, a druga na to aby nic dziecku nie robić, a tłumaczyć. Obydwie strony wpadają w skrajność, a część rodziców daje klapsy nawet za to, że jest za ciche albo źle ułożyły ubranka.

Dzieci to mały nauczyciel i tester cierpliwości rodzica, który z wiekiem będzie wiedział gdzie być bardziej cicho i jak się zachować przy gościach. Rodzice powinni się skupiać na to co można poprawić w zachowaniu dzieci i jak można pomóc w złości, gniewie, smutku etc. W rodzinie powinien być wzorzec matki jak i ojca, a brak któregoś z fundamentów może lekko zdezorientować dziecko. Może poczuć się niestabilnie oraz źle, ponieważ nie czuje się już bezpiecznie. Może nie wiedzieć jak rozłożyć swoje uczucia, przez co jest uparte, zamknięte w sobie lub agresywne.

Dziecko z czasem rośnie i staje się nastolatkiem, który ucieka, zmienia się oraz słucha czegoś innego – próbuje czegoś nowego, czegoś czego nie wie jak to się skończy, dlatego jeśli rodzic wie jak to się skończy i tak dziecko robi swoje. Niech próbuje – może mu się uda, bo wpadnie na coś nowego. Mie należy krytykować dziecko w sposób „nie! Nie wolno!” czy „Nie ruszaj tego, bo zepsujesz”. Nastolatek jest bardzo wrażliwy na krytykę, a nadmierna krytyka może zmienić dziecko z uśmiechniętego na bardziej zdołowanego i zmęczonego życiem, ponieważ i tak jest „niezdarą”, „nieukiem”, „tukiem” czy „głupim jak but”. Co to dla niego jak jeszcze raz go tak nazwiesz? Rodzice to dla niego autorytet, a jeśli tak mówią to prawda, to czemu ma się uczyć jak i tak nic się nie zmieni? „Znowu trója? Nic się nie uczysz!” – każdy z nas to zna, prawda? Porównania do innych niszczą dziecko albo jak robi coś z własnej woli, a i tak wytknie się błąd, że klocki nie do tej samego pudełka co misie.

Rodzice pod wpływem wielu czynników zapomina, że ich dziecko jest kruche i potrzebuje wsparcia, a także odrobiny miłości. Niestety niektórzy rodzice wolą bardziej system kar niż zrozumienia, dlaczego coś się stało.

Każdy z nas miał swoje problemy, troski oraz zmartwienia to czemu nie pomóc dziecku oraz go kierować? Jak mamy nauczyć dziecka empatii oraz tego, żeby brać innych indywidualnie skoro bierzemy dzieci pod próg innych? Rodzic powinien brać potrzeby dzieci indywidualnie, a jeśli jest z czegoś gorsze to na pewno wyróżnia się czymś innym, co warto wykorzystać. Później dziecko wyrasta i bierze ludzi po stereotypach, ponieważ nie chce brać ludzi, których spotka indywidualnie, bo nie chce szukać prawdy, bo za trudno – bardziej woli dostać wszystko jak na tacy i iść z tłumem ludzi, a ludzi indywidualnych postrzega się jako dziwaków itp. Żeby uczyć dziecka pokory, zrozumienia oraz empatii najpierw nauczmy siebie.

Napisz komentarz